Turystyka motocyklowa - Kaszuby i reszta świata

Van Vanem w Polskę – Dzień 2

Drugiego dnia ruszyłem w trasę dość późno, bo rano zrobiłem mamie zakupy i musiałem jeszcze zmienić sobie położenie dźwigni hamulca nożnego w motocyklu, ponieważ była ustawiona zbyt wysoko i nie obsługiwało mi się jej wystarczająco wygodnie.

Giecz - gród pierwszych Piastów

Giecz – gród pierwszych Piastów

W trasę ruszyłem około 11.00 i do końca nie byłem pewien, w którą stronę jechać, do Oleśnicy bowiem dystans był niewielki, a trzeba było rozplanować trasę tak, żeby nie dojechać do celu za wcześnie.

Aby tego uniknąć postanowiłem po prostu jechać w kierunku południowym bez planowania jakimi konkretnie drogami pojadę. Tak zrobiłem. Co jakiś czas sprawdzałem tylko w nawigacji gdzie jestem i ewentualnie planowałem gdzie powinienem skręcić, żeby utrzymać azymut na południe. Problemem okazało się jednak przejechanie Warty. Z racji braku mostów na podrzędnych drogach, zmuszony byłem wjechać na chwilę na 11-kę.

Jedna z wiejskich dróg w okolicach Zaniemyśla

Jedna z wiejskich dróg w okolicach Zaniemyśla

Przeprawa przez Wartę na DK 11

Przeprawa przez Wartę na DK 11

W ten sposób esami floresami dotarłem do Krotoszyna gdzie zjadłem obiad na stacji benzynowej. Podczas obiadu zaplanowałem sobie dalszą trasę ponieważ chciałem zahaczyć Milickie Stawy i przejechać fragment drogi 448, która była opisywana w internecie jako fajna trasa motocyklowa. Pomimo że do Krotoszyna przyroda i widoki mnie nie zachwycały i byłem rozczarowany o tyle, kiedy dojechałem w rejon milickich jeziorek znów odżyłem. Zrobiło się bardzo wiejsko i sielankowo. Zwolniłem tempo i cieszyłem się otaczającą przyrodą robiąc co jakiś czas zdjęcia.

Rozdrażew

Rozdrażew

Wjazd do Rezerwatu Stawów Mlickich od strony Nowego Zamku

Wjazd do Rezerwatu Stawów Mlickich od strony Nowego Zamku

Jeden z milickich stawów

Jeden z milickich stawów

W pewnym momencie zorientowałem się że do pałacu w Żmigrodzie który polecał mi Michał mam kawałek, a sporo czasu straciłem zwiedzając okolice Milicza, dlatego skierowałem się główną drogą do Żmigrodu.

Pałac w Żmigrodzie zrobił na mnie bardzo duże wrażenie, ponieważ są to same ściany, a wewnątrz nie ma nic. Nie znam historii tego obiektu ale wydaje się, że został zniszczony w jakimś dużym pożarze. Pałac i cały park dookoła niego są pięknie utrzymane i naprawdę warto tam pojechać.

Do Oleśnicy ze Żmigrodu wypadało jechać przez Milicz ale w związku z tym, że nie lubię dwa razy jechać tą samą drogą, zaplanowałem sobie trasę lokalnymi drogami przez wiochy i lasy i nie żałuję. Naprawdę nie pierwszy raz okazało się, że takie drogie są idealne na motocykl, ponieważ często mają bardzo dobrą nawierzchnię, a poza tym ruch na nich jest znikomy no i można podziwiać na spokojnie piękno otaczającej przyrody i napawać się samą jazdą. Przejechałem przez kilka naprawdę pięknych wsi, które zrobiły na mnie bardzo fajne wrażenie i wyglądały jakby wyjęte z poprzedniej epoki (Czatkowice, Duchowo). To dobrze, że są w Polsce jeszcze miejsca w których zatrzymał się czas i można dzięki temu przypomnieć sobie czasy dzieciństwa w PRL-u.

Wąskotorówka w Miliczu

Wąskotorówka w Miliczu

Wiatrak w Duchowie

Wiatrak w Duchowie

Pracze - piękna wieś

Pracze – piękna wieś

Do Bogusławic, czyli tam gdzie mieszka Michał, dojechałem około 19.00 i spędziłem tam bardzo sympatyczny wieczór, który niestety nie pozwolił mi na bieżące spisanie relacji z podróży. Wyszło prawie 300 km, które potwierdziły jakość „suzuki”. Problemów zero, tylko tyłek twardszy 😉 . Jutro już jadę w góry, a rano spróbuję kupić jeszcze nowe klocki hamulcowe i je wymienić. Hej.

Na miejscu - Bogusławice

Na miejscu – Bogusławice

Mapka:

Galeria:

1 komentarz

  1. Pięknie, pięknie. Mnie cieszy że ludzie nie poddają się trendom i wymysłom i mimo wszystko pokazują że turystyka na 125tce może być całkiem przyjemna.
    Gratulacje.
    Czekam na następne opisy wypraw.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.