Turystyka motocyklowa - Kaszuby i reszta świata

Amcarowy piknik na Kaszubach – dzień 4 ostatni

W niedzielę rano wszyscy długo spali poza Sebą, nadleśniczym z okolic Piły, którego o ósmej rano już nie było. Wtedy też zdałem sobie sprawę, widząc jak odjeżdża, że wczoraj wieczorem też go nie było. Być może balował gdzie indziej i z kim innym, a do ośrodka podjechał się spakować… i odjechać bez pożegnania.

Tak więc bez  czarnego Forda Thunderbirda z 1984 roku, ok 10.00 ustawiliśmy się wszyscy na ośrodkowym parkingu i porobiliśmy sobie tzw. grupowe zdjęcia, które towarzyszą roadrunnersowym imprezom od początku i zawsze są robione w niedzielę przed południem :).

Po pożegnaniach i podziękowaniach wszyscy rozjechali się do domów, mam nadzieję, że z chęcią powrotu w przyszłym roku bo już planuję podobne wydarzenie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.