Turystyka motocyklowa - Kaszuby i reszta świata

Amcarowy piknik na Kaszubach – dzień 3

Trzeciego dnia, czyli w sobotę, byliśmy już wszyscy w komplecie. Ostatecznie nie dojechały 2 załogi, z Łodzi i z Gliwic. Dzień rozpocząłem w okolicach godziny 12.00 co było spowodowane potwornym kacem. Odwiedziła nas w godzinach wczesnopopołudniowych ekipa dwóch Cadillaków SLS/STS, jeden identyczny jak naszego forumowego kolegi Łukasza czyli tego, który przyjechał Saabem. Łukasz sprzedał swojego Caddiego dzień przed przyjazdem na zlot. Ma jeszcze Oldsmobile’a Aurorę, ale niestety nie zdążył zrobić dla niego przeglądu. Ok 13-13.30 ruszyliśmy wszyscy w trasę do Kościerzyny zobaczyć muzeum American Old Cars, które powstało niedawno w podziemnym parkingu restauracji United Chicken. Kilkukrotnie wcześniej przejeżdżałem w pobliżu, ale nigdy nie miałem okazji tam zajrzeć. Okazja była więc znakomita. W kolumnie 7 aut, my i dwa odwiedzające nas STS-y/SLS-y ruszyliśmy przez Dziemiany do Kościerzyny. Muzeum zaskoczyło nas ilością ciekawych samochodów, a także zainscenizowanymi z nimi scenkami, które wprowadzały w klimat epoki, z której pochodziły. Niech jednak zdjęcia opowiedzą resztę. Po zwiedzeniu tego przybytku ruszyliśmy na Bytów, już tylko w kolumnie 4 aut, jako że reszta się rozjechała i tam zjedliśmy obiad w restauracji „Młyn”, która jest po „kuchennych rewolucjach”. Przyznam jednak, jako że ostatnio miałem przyjemność odwiedzić lokal, który po takich „rewolucjach” nie był, a zamówiłem dokładnie to samo czyli żurek i dorsza, że te „rewolucje” zupełnie nie są gwarancją niczego…

Po powrocie do ośrodka, a było już po 19.00, ruszyliśmy do świetlicy, gdzie Łukasz rozpoczął przygotowaną wcześniej prelekcję na temat jego 3-miesięcznego pobytu w Afryce, a dokładnie w Republice Środkowo Afrykańskiej w misji katolickiej. Opowiadania było naprawdę mnóstwo, blisko 2 i pół godziny, a wszystko okraszone zdjęciami i filmami. Naprawdę Łukasz umie opowiadać, a miał o czym, więc było bardzo interesująco. Zainteresowanych odsyłam na bloga poświęconego temu wyjazdowi: http://afryka2016.tumblr.com/

Po zakończeniu prezentacji, grubo po 22.00, rozeszliśmy się do domków. W międzyczasie padało i było już dość późno, dlatego zrezygnowaliśmy z ogniska (dlatego w niedzielę rano obudziłem się świeżutki i wypoczęty 😉 ).

2 komentarze

  1. Fajnie się czyta.

    • Radek, 3 stycznia 2018, 13:03
    • Autor

    Dzięki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.